Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
Blog > Komentarze do wpisu

Kościół zapłaci 150 tysięcy złotych ofierze księdza pedofila

150 tysięcy złotych - tyle zapłaci Kościół katolicki za molestowanie seksualne przez księdza. Podczas kolejnej rozprawy przed sądem okręgowym w Koszalinie w procesie o zadośćuczynienie doszło do ugody.  Był to pierwszy taki proces w kraju.

Marcin K., który w dzieciństwie był ofiarą księdza pedofila, po dwóch latach starań wywalczył rekompensatę od Kościoła
Marcin K., który w dzieciństwie był ofiarą księdza pedofila, po dwóch latach starań wywalczył rekompensatę od Kościoła

Pierwszy punkt ugody mówi, że Marcin K. cofa pozew w całości i zrzeka się w całości roszczeń w stosunku do diecezji i parafii, oświadczył prawny pełnomocnik diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, mecenas Krzysztof Wyrwa. Dodał, że diecezja i parafia „w geście chrześcijańskiej pomocy” zrekompensują  terapię psychologiczną Marcina K. Szczegóły ugody są niejawne, ale nieoficjalnie wiadomo, że Kościół zapłaci ofierze księdza pedofila 150 tysięcy złotych. To pierwsza sprawa w Polsce, w której ofiara katolickiej pedofilii dochodziła odszkodowania nie tylko od sprawcy przestępstwa, ale także od instytucji Kościoła: diecezji i parafii.

Marcin K. był w dzieciństwie wykorzystywany seksualnie przez księdza Zbigniewa R., który był wówczas proboszczem jednej z kołobrzeskich parafii. Ksiądz został za to prawomocnie skazany i obecnie odbywa karę więzienia. Poszkodowany mężczyzna domagał się przed sądem od Kościoła i byłego duchownego zadośćuczynienia w wysokości 200 tysięcy złotych, lecz Kościół zdecydowanie odmawiał, twierdząc, że nie może ponosić odpowiedzialności za czyny swojego kapłana.

Kościół nie chciał ugody, dopiero przed sądem zmienił zdanie

Marcin K. w rozmowie z dziennikarzami przypomniał, że to właśnie on w 2013 roku wzywał do ugody diecezję, parafię i księdza. Wówczas strona kościelna odpowiedziała odmownie, dlatego Marcin K. wytoczył jej proces sądowy.  Na ten gest „chrześcijańskiej pomocy” musiałem czekać dwa lata,  powiedział poszkodowany mężczyzna. Podkreślił, że gdyby proces nie zakończył się ugodą, to w świetle polskich przepisów to on wygrałby sprawę.

Pełnomocnik Marcina K. mecenas Wojciech Dobkowski uważa, że ugoda przewidująca zrekompensowanie przez stronę kościelną terapii psychologicznej dla ofiary księdza pedofila to zwycięstwo jego klienta. Rekompensata to odszkodowanie. Czy płaci się odszkodowanie, nie będąc winnym?, pyta retorycznie mecenas Dobkowski.

Skąd Kościół weźmie pieniądze?

Nie wiadomo, skąd strona kościelna weźmie pieniądze na swoją „chrześcijańską pomoc”, wiadomo natomiast, jakie są źródła dochodów Kościoła katolickiego w Polsce. Z ofiar wiernych i opłat za chrzty, śluby, pogrzeby itp. do kościelnej kiesy wpływa 6 miliardów złotych rocznie. Z budżetu państwa, a więc z kieszeni podatników, Kościół otrzymuje co roku – według różnych szacunków – od 2 do 8 miliardów złotych. Kościół katolicki, jako największy po Skarbie Państwa właściciel ziemski w Polsce czerpie również dochody z dzierżawy gruntów oraz ze spekulacji gruntami, które otrzymał na mocy decyzji Komisji Majątkowej, często z wielokrotnie zaniżoną wyceną.

Diecezja koszalińsko kołobrzeska nie ujawniła, z jakich źródeł pokryje koszt ugody z ofiarą księdza pedofila, ale najprawdopodobniej za przestępstwo pedofilskie katolickiego duchownego zapłacą wierni Kościoła i polscy podatnicy.

Źródła: www.tokfm.pl, wiadomosci.dziennik.pl

sobota, 21 marca 2015, free.mind

Polecane wpisy