Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
Blog > Komentarze do wpisu

Co wie abp Henryk Hoser na temat ludobójstwa w Rwandzie?

Abp Henryk Hoser otrzymał Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi dla polskiego Kościoła, za osiągnięcia w pracy duszpasterskiej”. Odznaczenie wręczył arcybiskupowi prezydent Andrzej Duda na uroczystości z okazji Święta Niepodległości. Ale jakie są zasługi abp Hosera?

Prezydent Andrzej Duda i abp Henryk Hoser
Prezydent Andrzej Duda i odznaczony arcybiskup Henryk Hoser


„Nigdy nie wahał się mówić prawdy”, tak powiedział o arcybiskupie prezydent Duda. Jednak abp Hoser kilka lat temu wymijająco odpowiadał na pytania reportażysty Wojciecha Tochmana, który badał zaangażowanie Kościoła katolickiego w ludobójstwo, jakie miało miejsce w Rwandzie w 1994 roku. W tym kraju mówi się, że w ewakuacji duchownych ludobójców aktywnie pomagał polski arcybiskup Henryk Hoser. O to m.in. pytał Tochman miłującego prawdę duchownego.

Kościół wiedział o nadciągającej apokalipsie w Rwandzie

Wojciech Tochman opowiada: Kiedy pracowałem nad książką “Dzisiaj narysujemy śmierć” o ludobójstwie w Rwandzie, poprosiłem pana Hosera o spotkanie. Uważałem, że to konieczne, ponieważ w Rwandzie sporo o nim w słyszałem.

Według Tochmana, w Rwandzie mówi się, że jeszcze przed ludobójstwem abp Hoser popierał mianowanie nacjonalistycznych biskupów Hutu, którzy niczego nie nie zrobili, aby powstrzymać zabijanie. Kiedy na zamówienie rwandyjskiego rządu sprowadzano z Chin nowe maczety, arcybiskup Kigali zasiadał w komitecie centralnym jedynej partii w tym kraju. Hierarcha ten sprawował też funkcję osobistego doradcy prezydenta. Biskupi mieli świadomość, że nadchodzi apokalipsa. Watykan też o tym wiedział. Jednak Kościół nadal faworyzował ludność Hutu, która szykowała się do masowych morderstw na Tutsi.

Czaszki ofiar ludobójstwa w Rwandzie
Czaszki ofiar ludobójstwa w Rwandzie. Oficjalne dane mówią o milionie zamordowanych

Arcybiskup Hoser opuścił Rwandę kilka miesięcy przed tym, zanim rozpoczęły się rzezie. Wrócił zaraz po, kiedy - jak mówi Tochman - ziemia wciąż uginała się od miliona świeżych trupów. Dodaje, iż opowiadali mu m.in. księża Tutsi, że polski hierarcha udzielał pomocy w ewakuacji duchownych z Rwandy, którzy wkrótce mieli być ścigani za swoje zbrodnie. Nie wiem, czy to prawda, mówi reportażysta.

Cały Kościół katolicki jest uwikłany w rwandyjskie ludobójstwo

Tochman, zgodnie z zasadami reporterskiego rzemiosła, poszedł do arcybiskupa Hosera, aby go o to zapytać. Prawdą, której się nie da zaprzeczyć, jest fakt, że kościół rwandyjski jest uwikłany w zbrodnie, zaznacza autor książki o ludobójstwie w Rwandzie. Wśród duchownych byli tacy, którzy ratowali ludzi, a nawet ginęli za swoich parafian, ale byli też inni, którzy gwałcili i zabijali. Trzeba powiedzieć szerzej, cały kościół katolicki jest uwikłany w rwandyjskie ludobójstwo. Postawa Jana Pawła II była w tej sprawie zawstydzająca.

Wojciech Tochman zadał arcybiskupowi m.in. takie pytania: Czy postawa rwandyjskiego Kościoła mogła sprzyjać ludobójstwu? Co księdzu wiadomo o ukrywaniu przez Watykan duchownych ludobójców? Czy ksiądz arcybiskup pomagał w ich ewakuacji z Rwandy?

Abp Hoser: proszę nie cytować moich słów

Na wszystkie pytania arcybiskup Hoser odpowiadał wymijająco, tak by nic nie powiedzieć. W slangu dziennikarskim taki rodzaj wypowiedzi nazywamy bełkotem. Pełno słów, a nie wiadomo o co chodzi, opowiada Tochman. Na dodatek po skończonej rozmowie hierarcha zażyczył sobie, aby żadne jego słowa nie były cytowane w książce o Rwandzie przygotowywanej przez Wojciecha Tochmana.

Tak więc abp Hoser, który - jak przekonuje prezydent Duda - nigdy nie waha się mówić prawdy, nie miał ochoty, by otwarcie i jawnie opowiedzieć o swojej roli w wydarzeniach w Rwandzie w 1994 roku i uczestnictwie katolickich duchownych w ludobójstwie w tym kraju.

Źródła: wyborcza.pl, natemat.pl

środa, 11 listopada 2015, free.mind

Polecane wpisy