Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
Blog > Komentarze do wpisu

Sąd nie chce, by ksiądz i kuria płacili odszkodowanie za molestowanie

Pół miliona złotych odszkodowania domaga się 34-letni Piotr H. z Lublina za to, że w dzieciństwie był molestowany przez księdza. Sąd jednak oddalił jego wnioski o zadośćuczynienie finansowe. Pan Piotr może liczyć co najwyżej na przeprosiny.

Proces cywilny w tej sprawie rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Prokuratura nie prowadziła śledztwa, bo z punktu widzenia prawa karnego sprawa jest przedawniona (przestępstwa pedofilskie przedawniają się, gdy pokrzywdzony kończy 30 lat).

Pozwany ksiądz Walerian S., 82-letni emerytowany profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, nie przyznaje się do winy. Nie był obecny na rozprawie w sądzie.

Poszkodowany domaga się od byłego wykładowcy KUL oraz Archidiecezji Lubelskiej pół miliona złotych. Chciał w tej sprawie zawrzeć ugodę - w marcu tego roku - ale ani ksiądz, ani archidiecezja nie byli tym zainteresowani.  Piotr H. deklarował wówczas, że chce walczyć dalej.  Za długo milczałem, ukrywałem w sobie ten ból i żal, który stał się za przyczyną funkcjonariusza Kościoła, profesora KUL. Teraz głośno o tym mówię, żeby inne ofiary się nie bały, powiedział dziennikarzom.

Ksiądz Walerian S.
Ksiądz Walerian S. obejmuje Piotra. Duchowny był przyjacielem rodziców chłopca i - według biegłej seksuolog - stopniowo przyzwyczajał ich do pewnych zachowań wobec ich syna

Sąd odrzuca wnioski o zadośćuczynienie

Po nieudanej próbie zawarcia ugody Piotr H. wniósł pozew do sądu o zasądzenie na jego rzecz 500 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Gdy rozpoczął się proces, okazało się, że sąd nie chce, by ksiądz i kuria zapłacili odszkodowanie. Niestety sąd oddalił wszystkie wnioski w zakresie zadośćuczynienia, powiedział mecenas Jarosław Głuchowski, pełnomocnik poszkodowanego. Zakładam więc, że rozstrzygnięcie będzie dla nas niepomyślne. Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się innego rozwoju wypadków. Oczywiście będziemy składać apelację.

Oficjalną decyzję sądu poznamy w najbliższy poniedziałek. Jeśli będzie ona niekorzystna dla pana Piotra, będzie on mógł przed sądem domagać się tylko przeprosin.

„Ksiądz łapał mnie za krocze, masturbował mnie”

Piotra H. opowiada, że zaczął być molestowany przez duchownego, kiedy miał 8 lub 9 lat. Ksiądz Walerian S. był przyjacielem rodziny chłopca. Przytulał go, głaskał, sadzał na kolanach. Potwierdzają to wykonane w tym czasie zdjęcia. Ksiądz wszystkiemu zaprzecza.  

Później było coraz gorzej. Kiedy Piotr był nastolatkiem, wyjeżdżał z księdzem profesorem na działkę nad jeziorem. Ksiądz kładł się na mnie, całował po szyi, łapał mnie za krocze, masturbował mnie. Później kazał mi dotykać swojego przyrodzenia. Po wszystkim usypiał, wyznaje mężczyzna.

W tej sprawie wypowiedział się biegły sądowy seksuolog, na wniosek lubelskiej kurii. Jego opinia jest dla duchownego miażdżąca. Biegła potwierdziła zachowania pedofilskie byłego profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ustaliła, że ksiądz Walerian S. stopniowo przyzwyczajał rodziców chłopca do pewnych zachowań. Postępował bezwzględnie: kiedy zdobył już zaufanie dorosłych, a dla dziecka stał się autorytetem, przystąpił do ataku. I uwiódł chłopca.  

Ksiądz Walerian S. jako autorytet moralny

W środowisku katolickim ksiądz profesor Walerian S. jest bardzo szanowany i uważany za autorytet moralny. W 2013 roku „Nasz Dziennik” poświęcił mu okolicznościowy artykuł z okazji 80. urodzin. Zaczyna się on tak:

Wybitny kapłan i teolog, twórca Lubelskiej Szkoły Duchowości, ks. prof. Walerian S[...] skończył 80 lat, z których ponad 50 poświęcił swojej Alma Mater - Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu. Wczoraj władze uczelni oraz liczne grono przyjaciół i uczniów uczciły tę rocznicę okolicznościowym spotkaniem w auli Jana Pawła II. Były przemówienia, kwiaty, życzenia...

Źródła: www.dziennikwschodni.pl, wp.naszdziennik.pl

wtorek, 08 grudnia 2015, free.mind

Polecane wpisy