Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
Blog > Komentarze do wpisu

Spotlight - film o tuszowaniu pedofilii księży w USA - już w polskich kinach

W 2002 roku dziennikarze gazety The Boston Globe wykazali w swoim raporcie, że kardynał Bernard Law, arcybiskup Bostonu, świadomie i systematycznie tuszował przestępstwa pedofilskie katolickich księży. O tym opowiada film Spotlight w reżyserii Toma McCarthy’ego, który właśnie wchodzi na ekrany polskich kin.

Kardynał Bernard Law
Kardynał Bernard Law przez wiele lat ukrywał przestępstwa pedofilskie księży. Nie został ukarany.

Kardynał Law przez wiele lat przenosił pedofilów w sutannach z jednej parafii do drugiej, co w praktyce oznaczało przyzwolenie na wykorzystywanie kolejnych dzieci. Co więcej, hierarcha dążył do tego, by kupować milczenie pokrzywdzonych – zachęcał do zwierania ugody poza sądem i wypłacania odszkodowań.

Wstrząsający raport „The Boston Globe” podsumowywał sześciomiesięczne śledztwo, przeprowadzone przez czteroosobowy zespół Spotlight, złożony z dziennikarzy dochodzeniowych pracujących w bostońskim dzienniku. Kościelne tuszowanie pedofilii wyszło na jaw po tym, gdy nowy redaktor naczelny zlecił zespołowi dokładniejsze zbadanie sprawy miejscowego księdza Johna Geoghana, oskarżanego o seksualne wykorzystywanie kilkudziesięciu młodych parafian.

Bostońscy dziennikarze otworzyli oczy całemu światu na klerykalną pedofilię, zamiataną pod dywan przez Kościół katolicki. Zapoczątkowane przez nich śledztwo doprowadziło do ujawnienia ponad 10 tysięcy przypadków molestowania dzieci przez amerykańskich księży Dziennikarze przyczynili się wszczęcia policyjnych dochodzeń nie tylko w całych Stanach Zjednoczonych, ale też w 102 diecezjach na całym świecie, m. in. w Irlandii, gdzie udowodniono tamtejszemu Kościołowi, że ukrywał przestępstwa popełnione przez 46 księży pedofilów.

Mówią dwaj dziennikarze z zespołu Spotlight

Brytyjski dziennik „The Telegraph” przeprowadził rozmowę z dwoma dziennikarzami, którzy w 2002 roku pracowali w zespole Spotlight: Walterem Robinsonem i Michaelem Rezendesem. Dziennik zapytał ich, kiedy uświadomili sobie, że sprawa jest tak poważna.

Rezendes mówi, że stało się to wówczas, gdy prowadził śledztwo w sprawie księdza Geoghana:  Pomyślałem, że sprawdzę, gdzie został przeniesiony. Okazało się, że powierzono mu opiekę nad ministrantami, choć jego kościelni zwierzchnicy dobrze wiedzieli, że wykorzystuje seksualnie dzieci. Uznałem, że to już jest szczyt deprawacji.

Z kolei Robinson uświadomił sobie rangę problemu, gdy zaczął przeprowadzać wywiady z dorosłymi, którzy w dzieciństwie byli molestowani: Dzięki dostępowi do tajnych akt sądowych wiedzieliśmy już, że Kościół chroni około 15 księży pedofilów, ale po rozmowie z psychologiem specjalizującym się w przypadkach molestowania nieletnich doszliśmy do wniosku, że ta liczba może być znacznie wyższa. (Psycholog przeprowadził własne badania i oszacował, że w sprawę może być zamieszanych około 6 procent księży).

„Kościół zepsuty do szpiku kości”

Ostatecznie dziennikarze zespołu Spotlight zdobyli dowody przeciwko 250 księżom katolickim w samym Bostonie. To coś zupełnie niepojętego, mówi Robinson.

Walter Robinson, Michael Rezendes
Bostońscy dziennikarze Walter Robinson i Michael Rezendes na brytyjskiej premierze filmu ''Spotlight'' w Londynie

Przez lata nie dostrzegaliśmy tego tematu, bo patrzyliśmy w niewłaściwą stronę. Przeoczyliśmy wskazówki, bo nie chcieliśmy uwierzyć, że Kościół, największy autorytet moralny w naszym życiu, może być zdolny do czegoś takiego, mówi dziennikarz i podkreśla, że  katolikami byli prawie wszyscy pracownicy gazety i 53 procent jej czytelników.

Pytany o to, jakimi motywami kierował się kardynał Bernad Law, Robinson przypomina, że hierarcha w liście do biskupów sugerował im, by „nie drążyli tematu” pedofilii: Z jego korespondencji z biskupami wynika, że dla niego nade wszystko liczyło się zachowanie dobrego imienia Kościoła. W obronie reputacji instytucji pozwolił, by księża dalej bezkarnie popełniali te same przestępstwa.

Robinson wskazuje, że Kościół bardzo pobłażliwie traktował pedofilię katolickich duchownych: Był to jeden z tych grzechów, który wybacza się po odmówieniu kilku zdrowasiek.

Zdumiewające, jak często musieliśmy przypominać ludziom, że gwałt na osobie nieletniej to przestępstwo, dodaje Rezendes i podkreśla, że były to poważne przestępstwa, a nie „grzechy”, czy „słabości”. Zaznacza, że Kościół, który ma chronić niewinnych, całkowicie sprzeniewierzył się własnym wartościom. Okazało się, że Kościół jest całkowicie zdemoralizowany, zepsuty do szpiku kości.

Obaj dziennikarze są katolikami. Ich zdaniem, ten fakt pozwolił im lepiej zrozumieć, dlaczego mógł zaistnieć tak przerażający proceder. 

Ludzie, którzy nie są katolikami, mogą nie pojmować, że samotna matka chce zostawić swoje dzieci pod opieką księdza, mówi Rezendes. Tymczasem my instynktownie rozumieliśmy, że ksiądz to właśnie ta osoba, której spokojnie można powierzyć własne dziecko. Dziennikarz zauważa, że w filmie pada zdanie, które dobrze oddaje to nastawienie. Jedna z ofiar, zapytana o to, dlaczego nie protestowała, gdy ksiądz wykorzystywał ją seksualnie, odpowiada: „Jak Bogu powiedzieć ‘nie’?”.

Dziesiątki tysięcy dzieci wykorzystanych przez księży

Szacuje się, że księża katoliccy wykorzystali dziesiątki tysięcy dzieci na całym świecie. Wiele z nich w dorosłym życiu zmaga się z problemami emocjonalnymi. Zdarzają się samobójstwa.

Kościół został zmuszony do wprowadzenia reform, choć odnosi się wrażenie, że odbyło się to pod groźbą pistoletu, mówi Robinson. Ale problem nadal istnieje i myślę, że w odczuciu ofiar Kościół nic prawie nie zrobił. To dalej dzieje się w innych krajach. Księża przyłapani na pedofilii wciąż przenoszeni są do innych parafii.

W filmie Spotlight w postać Rezendesa wciela się Mark Ruffalo, który wychował się w wierze katolickiej, ale jest niepraktykujący. Aktor przyznaje, że gdy przygotowywał się do roli i zaczął zgłębiać temat, czuł narastający gniew i odrazę.

Zdaniem Ruffalo, źródłem pedofilii wśród księży jest celibat.  To nie jest naturalne dla gatunku ludzkiego. To dewiacja i to dość przypadkowa, bo celibat wśród duchownych wprowadzono dopiero w XIII wieku. Chodziło o to,  żeby księża zostawiali majątek Kościołowi, a nie własnym dzieciom. Wcześniej mogli normalnie zakładać rodziny.

We wrześniu 2003 roku bostońska archidiecezja wypłaciła 85 mln dolarów, aby zakończyć ugodą ponad 500 procesów cywilnych – to jeden z skutków śledztwa Spotlight. Ponadto wielu oskarżonych księży zostało zmuszonych do odejścia ze stanu duchownego, niektórzy trafili do więzienia – np. John Geoghan został skazany na 10 lat pozbawienia wolności. Na całym świecie przeprowadzono liczone śledztwa przeciwko księżom pedofilom, wydano wiele wyroków skazujących.

„Kardynał Law nie tylko nie poniósł kary, ale wręcz dostał nagrodę”

Reżyser Tom McCarthy zapytany o to, jak jego zdaniem widzowie przyjmą film, odpowiedział: Myślę, że dla większości katolików, którzy obejrzą go z otwartym umysłem, to może być katharsis.

Ale chyba nie dla kardynała Bernarda Lawa. Obrońca księży pedofilów w grudniu 2002 roku pod naciskiem opinii publicznej zrezygnował z funkcji arcybiskupa Bostonu, ale zamiast trafić za kratki, gdzie zdaniem wielu powinien się znaleźć, uciekł z USA do Watykanu. Papież Jan Paweł II nie tylko udzielił mu schronienia, ale mianował go zwierzchnikiem Bazyliki Matki Bożej Większej, jednej z najważniejszych bazylik w Rzymie. Amerykański hierarcha nadal zasiadał w Kolegium Kardynałów i miał duży wpływ na mianowanie nowych biskupów. Dziś kardynał Bernard Law ma 84 lata, jest na emeryturze i mieszka w Rzymie w renesansowym Pałacu Kancelaryjnym.

Kardynał Law nie tylko nie poniósł kary, ale wręcz został nagrodzony, zauważa Mark Ruffalo. A powinien siedzieć w więzieniu.

Źródło: www.telegraph.co.uk

czwartek, 04 lutego 2016, free.mind

Polecane wpisy