Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
Blog > Komentarze do wpisu

W rejestrze pedofilów nie ma księży. Są pod ochroną?

W uruchomionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości jawnym rejestrze gwałcicieli i pedofilów umieszczono szczegółowe informacje dotyczące 768 osób. Wśród nich ma ani jednego księdza. 

Ogólnodostępny Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym uruchomiono 1 stycznia po północy. Są tam ich zdjęcia skazanych, imiona i nazwiska, daty urodzenia, dane o miejscu aktualnego pobytu. Każdy może przeszukać ten rejestr, wpisując nazwiska lub inne dane szukanych osób. 

Próbę wyszukania w publicznym rejestrze nazwisk księży pedofilów podjął Marek Lisiński, prezes antypedofilskiej Fundacji „Nie lękajcie się”. Nie znalazł jednak ani jednego duchownego, choć choć Fundacja ma dane ponad 50 księży skazanych za przestępstwa pedofilskie.

To niezrozumiałe, dlaczego tych osób nie ma w spisie, mówi Marek Lisiński w rozmowie z portalem wp.pl. Okazało się, że zapewnienia ministerstwa o ochronie dzieci to puste obietnice, które nie przełożyły się na działania. Teraz występujemy do sądów o akta poszczególnych spraw, żeby sprawdzić za co konkretnie księża zostali skazani i czy słusznie nie umieszczono ich w rejestrze.

W ministerialnym rejestrze przestępców seksualnych nie ma księży

W ministerialnym rejestrze przestępców seksualnych nie ma księży


Anonimowość przestępców w sutannach

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, ogłaszając uruchomienie rejestru pedofilów, oznajmił: Prawo do ochrony naszych dzieci stawiamy ponad anonimowość przestępców.

Tymczasem w rejestrze, przygotowanym przez ekipę ministra Ziobry, nie ma na przykład księdza Romana B., który wielokrotnie gwałcił, więził i zmusił do aborcji 13-letnią dziewczynkę. Gdy ksiądz wyszedł na wolność po odbyciu zaledwie połowy z 8 lat kary, jego zakon ponownie pozwolił mu odprawiać msze i uczyć dzieci w szkole.

W rejestrze nie znajdziemy księdza Wojciecha G., skazanego na 7 lat więzienia za molestowanie nieletnich na Dominikanie i w Polsce. 

W spisie pedofilów nie figuruje również ksiądz Krzysztof K., który podczas pielgrzymki zmusił do współżycia płciowego 14-letnią dziewczynkę. Ksiądz ten, mimo prawomocnego wyroku, odprawiał msze w Chwaszczynie na Kaszubach.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi problemu

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, odpowiedzialny za stworzenie publicznego rejestru, przekonuje, że są w nim „wszyscy, którzy zgodnie z prawem mieli się w rejestrze znaleźć według danych Krajowego Rejestru Karnego”. Istnieje też obszerniejszy rejestr niejawny, z którego mogą korzystać głównie służby oraz szefowie instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. Być może w tym rejestrze są księża pedofile, ale opinia publiczna się o tym nie dowie, gdyż ujawnianie zawartych w nim danych jest karalne.

Źródła: natemat.pl, wiadomosci.wp.pl

czwartek, 04 stycznia 2018, free.mind

Polecane wpisy