Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
Blog > Komentarze do wpisu

Milion złotych i renta dla ofiary księdza pedofila. Czy jego zakon zapłaci?

Milion złotych odszkodowania oraz dożywotnią rentę w wysokości 800 zł miesięcznie przyznał sąd kobiecie, która w wieku 13 lat była gwałcona i więziona przez katolickiego księdza. Karę ma zapłacić zgromadzenie zakonne Towarzystwo Chrystusowe, którego członkiem jest ksiądz pedofil, ale zaskarżyło ono wyrok.

Ksiądz pedofil Roman B.
Ksiądz pedofil Roman B., który więził i gwałcił dziewczynkę

Ksiądz Roman B. wykorzystał trudną sytuację rodzinną trzynastoletniej Katarzyny i namówił ją do opuszczenia rodzinnego domu.  Rodzice się zgodzili. Zwiodło mnie, że to ksiądz, zeznał później przed sądem jej ojciec. Dziewczynka miała zamieszkać w internacie w innym mieście. Okazało się, że nie był to internat, tylko puste mieszkanie matki księdza. Tam rozpoczął się dramat Katarzyny, który trwał kilkanaście miesięcy.

Ksiądz odbywał stosunki seksualne z dziewczynką

Ówczesne postępowania księdza pedofila zostało opisane przez Sąd Rejonowy w Stargardzie, który w 2010 roku skazał duchownego:

Działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, wielokrotnie, co najmniej kilkadziesiąt razy, nadużywając zaufania wynikającego z pełnionej funkcji kapłana katolickiego, obcował płciowo z małoletnią, wówczas w wieku 13-14 lat, w ten sposób, że rozbierał ją i odbywał stosunek seksualny, wprowadzając członka do pochwy małoletniej.

Ponadto wielokrotnie ksiądz zmuszał dziewczynkę do poddawania się innym czynnościom seksualnym -  dotykał jej piersi i krocza, całował ją w tej miejsca, a także kazał dotykać swego członka.

Zakon dba o księdza pedofila

Podczas procesu ksiądz Roman B. mówił, że wspiera go zgromadzenie zakonne: Nie myślą o wyrzuceniu mnie z zakonu. Regularnie odwiedza mnie w więzieniu przełożony. Ksiądz został skazany na cztery lata pozbawienia wolności oraz otrzymał czteroletni zakaz wykonywania zawodów związanych z nauczaniem dzieci. Gdy wyszedł z więzienia, zaopiekowało się nim Towarzystwo Chrystusowe, umieszczając go w swoim domu księży emerytów w Puszczykowie pod Poznaniem. Ksiądz odprawiał tam msze, co więcej, prowadził korespondencję z dziećmi na Facebooku. 

Towarzystwo Chrystusowe w 2010 roku zaoferowało Katarzynie rekompensatę finansową (jej wysokość nie jest znana). Poszkodowana musiałaby zapewne zrzec się dalszych roszczeń, jak w innych podobnych przypadkach, co zamykałoby jej drogę do sądu. Katarzyna nie przyjęła oferty i już jako dorosła kobieta skierowała sprawę do sądu, wygrywając proces o odszkodowanie.

Przełomowy wyrok

Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu to przełom w sprawach o zadośćuczynienie dla ofiar kościelnej pedofilii. Do tej pory przedstawicielom Kościoła udawało się przekonywać polskie sądy, że Kościół nie jest odpowiedzialny za przestępcze czyny duchownych, lecz oni sami. Poznański sąd nie podzielił tego stanowiska i obciążył Towarzystwo Chrystusowe na podstawie artykułu 430 kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności pracodawcy za czyny pracownika popełniane w ramach obowiązków zawodowych.

Towarzystwo Chrystusowe nie chce jednak zapłacić odszkodowania ofierze jednego ze swoich księży, który z zakonu został wydalony dopiero w czerwcu 2018 r. Zakon zaskarżył wyrok, a rozprawa apelacyjna ma się odbyć 20 września.

Źródło: wyborcza.pl

- uzupełnienie z 16.10.2018 -

Sąd apelacyjny utrzymał wyrok i przyznał ofierze księdza Romana B. milion złotych odszkodowania oraz dożywotnią rentę. Zgodnie z wyrokiem, zapłaciło Towarzystwo Chrystusowe (link). 

wtorek, 18 września 2018, free.mind

Polecane wpisy