Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
RSS
wtorek, 09 października 2018

Pod hasłem "Stańmy po stronie dzieci. Kościół, państwo a ofiary pedofilii" odbyło się w Sejmie spotkanie zorganizowane przez posłankę Joannę Scheuring-Wielgus z koła Liberalno-Społeczni. Nie przyszli przedstawiciele Episkopatu, choć byli zaproszeni.

Na spotkaniu przedstawiono dwie najważniejsze propozycje:

1. Powołanie niezależnej komisji, która zajmie się kościelną pedofilią, a więc również utajnianiem przestępstw i bezkarnością sprawców. Jest jednak obawa, że działając przy parlamencie w obecnym kształcie komisja nie spełniłaby swojej funkcji, dlatego można by ją powołać przy wsparciu biur Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

2. Zmiany w Kodeksie Karnym - chodzi o to, by nie było przedawnienia przestępstw o charakterze seksualnym. Projekt odpowiedniej ustawy jest już przygotowany (ma go fundacja Stop Przedawnieniu). By złożyć go w Sejmie jako projekt poselski, potrzeba co najmniej 15 podpisów parlamentarzystów.

Przedstawiono również kilka postulatów, takich jak:
• pociągnięcie do odpowiedzialności karnej nie tylko sprawców, ale również ich zwierzchników, którzy wiedzieli o przestępstwach swoich podwładnych i nie reagowali,
• zobligowanie Kościoła do przekazania danych wszystkich sprawców i przełożonych, którzy ich kryli
• prawo ofiar do wglądu w procesy prawa kanonicznego.

Spotkanie w Sejmie, poświęcone kościelnej pedofilii
'Żądamy powołania komisji niezależnej od Kościoła', mówił Marek Lisiński na spotkaniu w Sejmie, poświęconym kościelnej pedofilii

W spotkaniu wziął udział m. in. Marek Lisiński, prezes fundacji "Nie lękajcie się", która zrzesza ofiary księży pedofilów. Byli też przedstawiciele rzeczników: praw obywatelskich i dziecka, organizacji pozarządowych. Przyszli także członkowie Nowoczesnej, Liberalno-Społecznych, Unii Europejskich Demokratów. Nie było nikogo z największych ugrupowań w Sejmie, nie przyszli również zaproszeni przedstawiciele Episkopatu.

Marek Lisiński powiedział, że fundacja "Nie lękajcie się" od początku istnienia, czyli od pięciu lat zaprasza przedstawicieli Episkopatu na spotkania, jednak ani razu nie przyszli ani nie odpowiedzieli na listy. Ale nie cofnę się, będę dalej to robił, mówi Lisiński. Chcę pokazać, że warto walczyć z tą instytucją, że warto dochodzić swoich praw. W Polsce musi dokonać się przełom. Tej fali już nikt nie zatrzyma.

Źródła: oko.presswww.tvn24.pl 

poniedziałek, 08 października 2018

Pijany ksiądz za kierownicą spowodował wypadek, kiedy zjeżdżał z ronda przy ul. Norwida w Sosnowcu. Badanie alkomatem wykazało, że duchowny miał ponad dwa promile alkoholu.

Wypadek miał miejsce w niedzielny wieczór, 7 października. Za kierownicą skody siedział 59-letni ksiądz Ryszard R., proboszcz parafii Podwyższenia Św. Krzyża w Sosnowcu. Duchowny wjechał na rondo, a gdy je opuszczał, zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w prawidłowo jadącego volkswagena. Nikt z uczestników kolizji nie został ranny. Okazało się jednak, że duchowny prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Kler - alkohol
W filmie Kler pokazano m.in. nadużywanie alkoholu przez katolickich duchownych

Według Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, funkcjonariusze zatrzymali pijanemu duchownemu prawo jazdy, a on sam został wezwany w celu wykonania dalszych czynności w późniejszym terminie. Za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu księdzu Ryszardowi R. grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat dwóch. 

Ksiądz, który spowodował wypadek, nie był dostępny dla dziennikarzy, a jego parafia Podwyższenia Św. Krzyża odmówiła komentarza. Natomiast biuro prasowe diecezji sosnowieckiej poinformowało, że ksiądz Ryszard R. został pozbawiony probostwa. Tę decyzję podjęli jego przełożeni ze Zgromadzenia Ojców Sercanów. Według diecezji, ksiądz zostanie skierowany też na "odpowiednią terapię".

Źródło: dziennikzachodni.pl

​Duchowni, którzy seksualnie wykorzystują dzieci powinni zostać ukarani. Kościół nie może tuszować takich przypadków - podkreślali uczestnicy marszu, który przeszedł ulicami Warszawy. Poinformowali także o powstaniu w internecie "mapy kościelnej pedofilii w Polsce".

Organizatorem protestu była fundacja "Nie lękajcie się", która pomaga ofiarom nadużyć seksualnych m.in. ze strony duchownych. Przestępcy w sutannach wykorzystują autorytet nadany im przez Kościół i molestują dzieci na parafiach, a więc w miejscu pracy. Kościół musi wziąć na siebie odpowiedzialność za przestępstwa popełniane przez swoich pracowników i ukrywane przez ich zwierzchników, twierdzą organizatorzy manifestacji. Jej uczestnicy domagali się "pociągnięcia Kościoła do odpowiedzialności karnej" za przestępstwa na dzieciach oraz "poważnego traktowania przez Kościół osób poszkodowanych".

PManifestacja przeciwko tuszowaniu pedofilii w Kościele

"Kościół kłamie i życie dzieci łamie"

Podczas manifestacji słychać było hasła "Kościół kryje pedofilów", "Polska laicka, nie katolicka", "Mamy dość podłości kleru", "Żądamy prawdy, otwórzcie archiwa", "Kościół kłamie i życie dzieci łamie", "Do więzienia pedofile". Demonstranci nieśli transparent z hasłem: "Biskupie, ukrywanie pedofilii to zbrodnia".

Podawano przykłady popełnionych przed duchownych przestępstw na dzieciach. Przed kościołem św. Krzyża Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przeczytała historię Marty, która jako 15-latka padła ofiarą księdza pedofila: Wsadził mi rękę w majtki, powiedział, żebym zgoliła tam włoski (…) Wszystko piekło mnie tam na dole. Marek Lisiński, prezes fundacji "Nie lękajcie się", powiedział, że nastolatka była nie tylko molestowana, lecz została też brutalnie zgwałcona przez oprawcę w sutannie.

"Ksiądz wyjął penisa i kazał, żebym go masturbował"

Artur Nowak, prawnik i współautor książki o kościelnej pedofilii, przed kościołem św. Anny odczytał świadectwo Szymona:
Tego się nie zapomina. Miałem 14 lat. Ksiądz widział, że w domu się nie przelewa. Zaproponował, że kupi mi nowe ubrania na egzamin gimnazjalny. Pojechaliśmy do Poznania, pierwszy raz byłem wtedy w KFC, to było coś. Wracając 2 km przed domem skręcił do lasu. (..) Zaczął od obmacywania moich genitaliów. W końcu wyjął penisa i kazał, żebym go masturbował (…) Potem pojechaliśmy do domu, zachowywał się tak, jakby nic się nie stało, zabronił komukolwiek mówić.

Przed Kurią Metropolitalną na ul. Miodowej Marek Lisiński odczytał żądania protestujących wobec państwa i Kościoła dotyczące kościelnej pedofilii. Organizatorzy zapowiedzieli, że nie jest to ostatni taki protest: Nie odpuścimy tak długo, jak długo Kościół będzie krył księży pedofilów. 

Źródła: wiadomosci.onet.pl, wiadomosci.gazeta.pl, www.rmf24.pl  

niedziela, 07 października 2018

Jest nagranie wideo, na którym prokurator Stanisław Piotrowicz, dziś poseł PiS, oczyszcza z pedofilskich zarzutów byłego proboszcza z Tylawy. Dzieci były szczęśliwe, zadowolone, mówi Piotrowicz.

Przeczytajcie, zobaczcie i podajcie dalej. Tak prokurator Piotrowicz umarzał śledztwo ws. księdza pedofila. Dla niego ksiądz z Tylawy w 2001 r. nie robił przecież nic złego…, napisała w opisie filmu Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka koła Liberalno-Społeczni. To ona ujawniła nagranie w mediach społecznościowych.

Prokurator Piotrowicz jako szef Prokuratury Rejonowej w Krośnie służbowo nadzorował postępowanie wstępne w sprawie księdza pedofila Michała M. z Tylawy. Na ujawnionym nagraniu  mówi: Ksiądz w swoich zeznaniach potwierdził, że istotnie, brał dzieci na kolana, a czynił to podczas lekcji religii. Dzieci spontanicznie przybiegały do niego, obejmowały go. On również dzieci przytulał do siebie, głaskał, zdarzało się też i tak, że pocałował (…). Dzieci były szczęśliwe, zadowolone. Nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego.

To wideo to najpewniej tzw. setka nakręcona po słynnej konferencji prasowej, którą Piotrowicz, ówczesny prokurator rejonowy w Krośnie, zorganizował w listopadzie 2001 r., pisze w „Gazecie Wyborczej” Małgorzata Bujara, która relacjonowała wówczas tę konferencję dla „GW”. Prokurator Piotrowicz informował wtedy o umorzeniu śledztwa w sprawie molestowania dziewczynek przez proboszcza Michała M.

Rok 2001, sprawa księdza pedofila z Tylawy

W swojej relacji z tamtej konferencji prasowej Małgorzata Bujara napisała, iż prokurator rejonowy przekonywał, że czyny proboszcza z Tylawy nie miały podtekstu seksualnego. A zeznania o dotykaniu intymnych miejsc tłumaczył tym, że... ksiądz ma zdolności bio­en­er­go­te­ra­peu­tycz­ne. Prokurator tak wyjaśniał postępowanie proboszcza: Dla dzieci nocowanie w obcym domu jest atrakcją. Kąpiel wynikała zaś z tego, że dzieci były brudne. Całowanie w usta według niego było na zasadzie „daj ciumka” czy „gilgotania brodą”.

Śledztwo jednak wznowiono po interwencji Ministerstwa Sprawiedliwości. Ostatecznie ksiądz Michał M. został skazany za seksualne molestowanie sześciu dziewczynek, choć wyrok był łagodny, jak to często bywa w przypadku księży: dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.

W uzasadnieniu wyroku czytamy m.in., że duchowny brał dziewczynki na kolana, wkładał ręce pod bluzkę, dotykał piersi, wkładał rękę do majtek i dotykał krocza, całował w usta z penetracją językiem jamy ustnej, wkładał palec do pochwy, dotykał nóg powyżej kolan

Piotrowicz: Z tą sprawą nie miałem żadnego kontaktu

Do tej pory Stanisław Piotrowicz wszystkiemu zaprzeczał. W sprawie księdza pomówionego o molestowanie seksualne dzieci nie wydawałem postanowienia o umorzeniu postępowania. Przypisywane mi wypowiedzi są nieprawdziwe, a dobór rzekomo wypowiadanych słów i ich kompilacja ma na celu ośmieszenie i zdyskredytowanie, napisał Piotrowicz trzy lata temu, gdy po wyborach do Sejmu dziennikarze przypomnieli mu sprawę księdza pedofila z Tylawy. 

Teraz, po ujawnieniu nagrania, poseł Stanisław Piotrowicz ponownie wszystkiemu zaprzecza. W Sejmie, w obecności dziennikarzy, zagroził sądem posłance Scheuring-Wielgus. Z tą sprawą nie miałem żadnego kontaktu. Nie odpowiedział jednak na pytanie posłanki o swoje wypowiedzi na konferencji prasowej w 2001 roku. Za rozpowszechnianie nieprawdy poniesie pani konsekwencje, ponownie zagroził poseł PiSPosłanka jeszcze raz powtórzyła: Pan kłamie, panie prokuratorze.

Bujara: Piotrowicz to człowiek bez honoru

Zdaniem Małgorzaty Bujary, ujawnione nagranie jest dowodem na to, że poseł Piotrowicz to człowiek bez honoru. Nie potrafił w 2001 r. rzetelnie nadzorować śledztwa, autoryzował jego umorzenie, dziś nie umie się przyznać do błędu. Kłamie.

Dziennikarka przypomina, że Stanisław Piotrowicz nie jest szeregowym posłem, lecz przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Jest także twarzą pisowskich zmian w Trybunale Konstytucyjnym, sądach i Sądzie Najwyższym.

Gorliwy katolik odznaczony przez arcybiskupa

W tygodniku "Polityka" Joanna Podgórska opisuje religijne zaangażowanie Stanisława Piotrowicza, niegdyś członka egzekutywy PZPR w krośnieńskiej prokuraturze: partyjny prokurator w stanie wojennym, został gorliwym katolikiem po 1989 r. Współtworzył krośnieńskie parafialne radio i miesięcznik. Jest członkiem Rady Społecznej Archidiecezji Przemyskiej, częstym gościem Radia Maryja i Telewizji Trwam. Abp Józef Michalik odznaczył go złotym medalem Pro Ecclesia Premisliensi, przyznawanym świeckim za działalność na rzecz lokalnego Kościoła. Księdza pedofila z Tylawy bronili ramię w ramię. Arcybiskup w liście do wiernych nazwał go „gorliwym kapłanem, do którego nie ma zastrzeżeń”

Źródła: wiadomosci.wp.pl, wiadomosci.wp.pl, wyborcza.pl, www.polityka.pl

Powstała interaktywna mapa kościelnej pedofilii w Polsce. Przygotowała ją fundacja "Nie lękajcie się", skupiająca ofiary księży pedofilów. Mapa zawiera dane na temat skazanych duchownych, świadectwa ofiar oraz publikowane w mediach informacje o pedofilskich przestępstwach księży. 

Oto interaktywna mapa autorstwa fundacji "Nie lękajcie się". Na mapie ujęto 259 ofiar, 63 skazanych sprawców i 50 spraw opisanych przez media (najczęściej niewyjaśnionych). Po kliknięciu na dany symbol otwiera się karta z informacją. 



Episkopat odmawiał współpracy

Tą mapą chcemy otworzyć szeroką dyskusję na temat problemu, mówi posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. Wyjaśnia, że mapa nie zawiera wszystkich przypadków, ponieważ skala kościelnej pedofilii nie jest znana.

Za każdym razem, kiedy próbowaliśmy w tej sprawie współpracować z Episkopatem, był mur, opowiada posłanka. Kiedy miesiąc temu ogłosiliśmy, że chcemy opublikować taką mapę, nagle się okazało, że strona kościelna też będzie nad tym pracować. Mamy podejrzenia, że mapa Episkopatu będzie się opierać na naszych materiałach. Jeżeli będzie jakakolwiek reakcja ze strony Kościoła, to będzie to niestety dopiero pierwsza reakcja.

Zdaniem posłanki, konieczne są zmiany w polskim prawie. Nie może być tak, żeby kwestia molestowania seksualnego podlegała prze­daw­nie­niu, po­wie­dzia­ła Joanna Scheuring-Wielgus.

Autorzy mapy zwracają uwagę, że ogromna większość przestępstw seksualnych wobec dzieci nigdy nie wychodzi na światło dzienne. Na tym polega specyfika tych przestępstw. Gdy tego rodzaju czyny popełniane są przez osoby duchowne, tabuizacja problemu jest jeszcze większa ze względu na pozycję społeczną i autorytet sprawców. 

Źródło: wiadomosci.onet.pl

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62