Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
RSS
środa, 10 października 2018

Skazany ksiądz Andrzej A., który dotkliwie poraził paralizatorem człowieka, unika kary. Sąd, na wniosek kuratora sądowego, właśnie zawiesił mu wyrok wykonywania prac społecznych.

Ks. Andrzej A. razi paralizatorem
Ks. Andrzej A. razi turystę paralizatorem.
Kadr z monitoringu

W czerwcu 2016 roku turysta z rodziną i yorkiem na smyczy wszedł na teren otaczający sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej, choć nie wolno wprowadzać tam psów. Nie spodobało się to księdzu pro­bosz­czo­wi An­drze­jo­wi A., zat­rud­nio­ne­mu w sank­tu­ar­ium jako kus­tosz. Du­chow­ny szyb­kim kro­kiem pod­szedł do męż­czyz­ny i - co wi­dać na fil­mie z mo­ni­to­rin­gu - dwa razy raził go ukrytym w rękawie paralizatorem, krzycząc: "Wynocha stąd". Turyści wezwali policję i pogotowie. Ranionego karetka musiała zawieźć do pobliskiego szpitala. 

W toku prowadzonego śledztwa i po analizie filmu z monitoringu widać wyraźnie, ze tuż przed atakiem proboszcz nie ostrzegł turysty, ani nie próbował go poprosić, by się dostosował do zakazu wprowadzania psów. Ksiądz tłumaczył, że użył paralizatora w obronie własnej. Zeznania świadków i nagranie z monitoringu tego nie potwierdziły, powiedział prowadzący sprawę prokurator.  

Księdzu groziło nawet do 3 lat więzienia, ale sąd potraktował go łagodnie. Skazał go na 10 miesięcy prac społecznych - każdego miesiąca duchowny miał wykonywać 30 godzin tych prac. Jednak ksiądz odwołał się od tego wyroku. Ksiądz robi wszystko, by nie pracować społecznie. Wstydzi się tego, że będzie musiał zamiatać ulice, mówi jeden z wiernych.

W procesie apelacyjnym duchowny przekonywał, że czerwone ślady na brzuchu turysty powstały nie w wyniku porażenia, lecz po tym, jak „siłą naporu mężczyzna, próbując zaatakować, uderzył się o narzędzie, wpadając na nie”. Sąd apelacyjny nie przyjął tego tłumaczenia i utrzymał wyrok.

Ksiądz Andrzej A., proboszcz sanktuarium Marii Śnieżnej
Ks. Andrzej A.: 'mężczyzna, próbując zaatakować, uderzył się o narzędzie, wpadając na nie'

Miejsce wykonania prac społecznych przez duchownego miał wyznaczyć kurator sądowy. Ale zamiast tego złożył wniosek o zawieszenie wykonania kary. Powodem miał być zły stan zdrowia księdza Andrzeja A.

Sąd Rejonowy w Kłodzku pozytywnie rozpatrzył ten wniosek i zawiesił wykonywanie prac społecznych przez księdza. Zdecydowała opinia biegłego, który stwierdził, że obecny stan zdrowia księdza nie pozwala mu na wykonywanie pracy.

Wiadomo jednak, że stan zdrowia nie przeszkadza duchownemu w wykonywaniu pracy kustosza w sanktuarium na Górze Iglicznej. Ksiądz Andrzej A. nie ma również problemów z odprawianiem mszy.

Mimo prawomocnego wyroku, biskup świdnicki Ignacy Dec nie wyciągnął żadnych konsekwencji wobec skazanego księdza.

Źródła: www.tvn24.pl, natemat.plpikio.pl