Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
RSS
czwartek, 11 października 2018

120 tys. złotych grzywny i 28 tys. kosztów sądowych ma zapłacić Jerzy Urban - zdecydował Sąd Rejonowy w Warszawie po procesie trwającym prawie pięć lat. To kara za obrazę uczuć religijnych sześciu osób. 

Jerzy Urban
Jerzy Urban: wyrok jest zagrożeniem dla wolności słowa

Za wydrukowany w „NIE” niewinny obrazek zdziwionego Jezusa dostał karę 3 razy wyższą niż chciała prokurator - i najwyższą w historii Polski za tego typu „przestępstwo”, czytamy na Facebooku tygodnika „Nie”. Chodzi o ilustrację do artykułu o apostazji z 2012 roku - w przekreślone czerwone kółko („zakaz”) wpisany został długowłosy mężczyzna. Przypomina typowe zachodniochrześcijańskie wizerunki Jezusa, różni się od nich tylko zdziwionym wyrazem twarzy. Sąd ów wyraz uznał za „mało inteligentny”, a cały rysunek za „karykaturalny”.

Osoby, które złożyły doniesienie w prokuraturze, nie czytały artykułu zilustrowanego tym obrazkiem. Z zeznań w sądzie wynika, że jedna z osób zobaczyła w sklepie pierwszą stronę tygodnika, na której był rysunek. Ta osoba później wysłała maila do swoich znajomych i zorganizowała 6-osobową grupę urażonych. Oni wszyscy w sądzie mówili, że nie czytali artykułu, którego rysunek był ilustracją, tylko oburzyli się, że można tak rysować Chrystusa, powiedział dziennikarzom Jerzy Urban. 

Zdaniem redaktora naczelnego tygodnika „Nie”, wyrok jest dużym zagrożeniem dla wolności słowa. Myślę, że nawet media nieżyczliwe tygodnikowi „Nie” powinny czuć się w jakiś sposób zagrożone, dodał Urban. Zapowiedział, że będzie się odwoływał od wyroku aż do skutku.

Wyrok jak w państwie wyznaniowym

Można nie lubić Urbana, można nim gardzić, ale w tej sprawie bronienie go jest obowiązkiem każdego, komu na sercu leży wolność słowa i sumienia w Polsce, pisze w swoim komentarzu Witold Mrozek na łamach „Gazety Wyborczej”. 

Publicysta zauważa, że satyra była bardzo łagodna, wręcz poczciwa, a mimo to ściągnęła na wydawcę wysoką karę. Sprawa przypomina afery z karykaturami Mahometa, tylko że zamiast fatwy jest wyrok sądu demokratycznego państwa prawa, pisze Mrozek. Podkreśla, że powinniśmy solidaryzować się ze skazanym dziennikarzem, jeśli poważnie traktujemy demokrację, liberalizm i zachodnią koncepcję praw człowieka.

Wyrok w sprawie Urbana wpisuje się w ostrą i emocjonalną dyskusję o Kościele w Polsce, napędzaną rekordowymi wynikami popularności filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego i kolejnymi doniesieniami na temat seksualnych przestępstw duchowieństwa, czytamy w "Newsweeku". Zdaniem autorów komentarza, sąd, wydając niesprawiedliwy wyrok, przykłada rękę do radykalizacji nastrojów. Dla Kościoła to niedźwiedzia przysługa.

Źródła: wiadomosci.wp.pl, wyborcza.pl, www.newsweek.pl