Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
RSS
środa, 03 października 2018

Towarzystwo Chrystusowe złoży wniosek o kasację prawomocnego wyroku nakazującego zakonowi wypłatę milionowego odszkodowania kobiecie, którą w dzieciństwie więził i wielokrotnie gwałcił ksiądz należący do tego zakonu.

Towarzystwo Chrystusowe
Siedziba Towarzystwa Chrystusowego w Puszczykowie. Tutaj udzielono schronienia gwałcicielowi Romanowi B., gdy wyszedł z więzienia; pozwolono mu też odprawiać msze

Wczoraj (2.10.2018) Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji: należący do Kościoła katolickiego zakon Towarzystwo Chrystusowe ma wypłacić milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę w wysokości 800 zł miesięcznie ofierze księdza Romana B. Wyrok jest prawomocny, jednak chrystusowcy zapowiedzieli, że złożą skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, co oznacza, że nadal nie chcą wypłacić ofierze odszkodowania.

Zakon odmawia komentarza w tej sprawie. Milczy również Episkopat Polski. Jeszcze przed wyrokiem Sądu Apelacyjnego stanowisko Towarzystwa Chrystusowego wyjaśniał pełnomocnik zakonu Krzysztof Wyrwa: Kościół nie może brać odpowiedzialności za czyny jednego człowieka. W przeciwieństwie do policjanta w mundurze, za którego błędy płaci skarb państwa, ksiądz ten w momencie popełniania tych czynów nie był na służbie.  

Sąd natomiast przyjął stanowisko, że ksiądz dokonujący nadużyć seksualnych w stosunku do dzieci powierzonych jego opiece wykorzystuje swoją pozycję instytucjonalną i działa w kontekście wykonywanego przez siebie zlecenia („powierzenia wykonania czynności” - jak nazywa to kodeks cywilny), jakim jest w tym wypadku pełnienie „posługi duszpasterskiej”, a ściśle „duszpasterstwo młodzieży”. Ksiądz katecheta Roman B. poznał nastolatkę na lekcji religii,  po czym zapraszał ją na plebanię, a więc do miejsca służbowego. Wykorzystał swoją funkcję księdza do zdobycia zaufania dziewczynki.

Kościół do końca broni swoich pieniędzy

To przełomowy wyrok, twierdzi mecenas Artur Nowak, prawnik i współautor książki o pedofilii w Kościele „Żeby nie było zgorszenia”. Jego zdaniem, wyrok nakazujący zakonowi wypłatę odszkodowania pokazał, że niezgodne z prawem są wytyczne Episkopatu, w których stwierdzono, że Kościół nie odpowiada za czyny sprawców.

Wyrok zadał kłam temu, co niedawno mówił Prymas Polski, że w naszym systemie prawnym nie ma odpowiedzialności Kościoła, a jest tylko odpowiedzialność sprawcy, powiedział Artur Nowak.

Jego zdaniem, jest to kompromitacja Episkopatu. A zapowiedź złożenia wniosku o kasację wyroku świadczy o tym, że Kościół do końca broni swoich pieniędzy.

Źródła: www.gazetaprawna.plwww.tokfm.pl