Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
RSS
niedziela, 07 października 2018

Jest nagranie wideo, na którym prokurator Stanisław Piotrowicz, dziś poseł PiS, oczyszcza z pedofilskich zarzutów byłego proboszcza z Tylawy. Dzieci były szczęśliwe, zadowolone, mówi Piotrowicz.

Przeczytajcie, zobaczcie i podajcie dalej. Tak prokurator Piotrowicz umarzał śledztwo ws. księdza pedofila. Dla niego ksiądz z Tylawy w 2001 r. nie robił przecież nic złego…, napisała w opisie filmu Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka koła Liberalno-Społeczni. To ona ujawniła nagranie w mediach społecznościowych.

Prokurator Piotrowicz jako szef Prokuratury Rejonowej w Krośnie służbowo nadzorował postępowanie wstępne w sprawie księdza pedofila Michała M. z Tylawy. Na ujawnionym nagraniu  mówi: Ksiądz w swoich zeznaniach potwierdził, że istotnie, brał dzieci na kolana, a czynił to podczas lekcji religii. Dzieci spontanicznie przybiegały do niego, obejmowały go. On również dzieci przytulał do siebie, głaskał, zdarzało się też i tak, że pocałował (…). Dzieci były szczęśliwe, zadowolone. Nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego.

To wideo to najpewniej tzw. setka nakręcona po słynnej konferencji prasowej, którą Piotrowicz, ówczesny prokurator rejonowy w Krośnie, zorganizował w listopadzie 2001 r., pisze w „Gazecie Wyborczej” Małgorzata Bujara, która relacjonowała wówczas tę konferencję dla „GW”. Prokurator Piotrowicz informował wtedy o umorzeniu śledztwa w sprawie molestowania dziewczynek przez proboszcza Michała M.

Rok 2001, sprawa księdza pedofila z Tylawy

W swojej relacji z tamtej konferencji prasowej Małgorzata Bujara napisała, iż prokurator rejonowy przekonywał, że czyny proboszcza z Tylawy nie miały podtekstu seksualnego. A zeznania o dotykaniu intymnych miejsc tłumaczył tym, że... ksiądz ma zdolności bio­en­er­go­te­ra­peu­tycz­ne. Prokurator tak wyjaśniał postępowanie proboszcza: Dla dzieci nocowanie w obcym domu jest atrakcją. Kąpiel wynikała zaś z tego, że dzieci były brudne. Całowanie w usta według niego było na zasadzie „daj ciumka” czy „gilgotania brodą”.

Śledztwo jednak wznowiono po interwencji Ministerstwa Sprawiedliwości. Ostatecznie ksiądz Michał M. został skazany za seksualne molestowanie sześciu dziewczynek, choć wyrok był łagodny, jak to często bywa w przypadku księży: dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.

W uzasadnieniu wyroku czytamy m.in., że duchowny brał dziewczynki na kolana, wkładał ręce pod bluzkę, dotykał piersi, wkładał rękę do majtek i dotykał krocza, całował w usta z penetracją językiem jamy ustnej, wkładał palec do pochwy, dotykał nóg powyżej kolan

Piotrowicz: Z tą sprawą nie miałem żadnego kontaktu

Do tej pory Stanisław Piotrowicz wszystkiemu zaprzeczał. W sprawie księdza pomówionego o molestowanie seksualne dzieci nie wydawałem postanowienia o umorzeniu postępowania. Przypisywane mi wypowiedzi są nieprawdziwe, a dobór rzekomo wypowiadanych słów i ich kompilacja ma na celu ośmieszenie i zdyskredytowanie, napisał Piotrowicz trzy lata temu, gdy po wyborach do Sejmu dziennikarze przypomnieli mu sprawę księdza pedofila z Tylawy. 

Teraz, po ujawnieniu nagrania, poseł Stanisław Piotrowicz ponownie wszystkiemu zaprzecza. W Sejmie, w obecności dziennikarzy, zagroził sądem posłance Scheuring-Wielgus. Z tą sprawą nie miałem żadnego kontaktu. Nie odpowiedział jednak na pytanie posłanki o swoje wypowiedzi na konferencji prasowej w 2001 roku. Za rozpowszechnianie nieprawdy poniesie pani konsekwencje, ponownie zagroził poseł PiSPosłanka jeszcze raz powtórzyła: Pan kłamie, panie prokuratorze.

Bujara: Piotrowicz to człowiek bez honoru

Zdaniem Małgorzaty Bujary, ujawnione nagranie jest dowodem na to, że poseł Piotrowicz to człowiek bez honoru. Nie potrafił w 2001 r. rzetelnie nadzorować śledztwa, autoryzował jego umorzenie, dziś nie umie się przyznać do błędu. Kłamie.

Dziennikarka przypomina, że Stanisław Piotrowicz nie jest szeregowym posłem, lecz przewodniczącym sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Jest także twarzą pisowskich zmian w Trybunale Konstytucyjnym, sądach i Sądzie Najwyższym.

Gorliwy katolik odznaczony przez arcybiskupa

W tygodniku "Polityka" Joanna Podgórska opisuje religijne zaangażowanie Stanisława Piotrowicza, niegdyś członka egzekutywy PZPR w krośnieńskiej prokuraturze: partyjny prokurator w stanie wojennym, został gorliwym katolikiem po 1989 r. Współtworzył krośnieńskie parafialne radio i miesięcznik. Jest członkiem Rady Społecznej Archidiecezji Przemyskiej, częstym gościem Radia Maryja i Telewizji Trwam. Abp Józef Michalik odznaczył go złotym medalem Pro Ecclesia Premisliensi, przyznawanym świeckim za działalność na rzecz lokalnego Kościoła. Księdza pedofila z Tylawy bronili ramię w ramię. Arcybiskup w liście do wiernych nazwał go „gorliwym kapłanem, do którego nie ma zastrzeżeń”

Źródła: wiadomosci.wp.pl, wiadomosci.wp.pl, wyborcza.pl, www.polityka.pl

Powstała interaktywna mapa kościelnej pedofilii w Polsce. Przygotowała ją fundacja "Nie lękajcie się", skupiająca ofiary księży pedofilów. Mapa zawiera dane na temat skazanych duchownych, świadectwa ofiar oraz publikowane w mediach informacje o pedofilskich przestępstwach księży. 

Oto interaktywna mapa autorstwa fundacji "Nie lękajcie się". Na mapie ujęto 259 ofiar, 63 skazanych sprawców i 50 spraw opisanych przez media (najczęściej niewyjaśnionych). Po kliknięciu na dany symbol otwiera się karta z informacją. 



Episkopat odmawiał współpracy

Tą mapą chcemy otworzyć szeroką dyskusję na temat problemu, mówi posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. Wyjaśnia, że mapa nie zawiera wszystkich przypadków, ponieważ skala kościelnej pedofilii nie jest znana.

Za każdym razem, kiedy próbowaliśmy w tej sprawie współpracować z Episkopatem, był mur, opowiada posłanka. Kiedy miesiąc temu ogłosiliśmy, że chcemy opublikować taką mapę, nagle się okazało, że strona kościelna też będzie nad tym pracować. Mamy podejrzenia, że mapa Episkopatu będzie się opierać na naszych materiałach. Jeżeli będzie jakakolwiek reakcja ze strony Kościoła, to będzie to niestety dopiero pierwsza reakcja.

Zdaniem posłanki, konieczne są zmiany w polskim prawie. Nie może być tak, żeby kwestia molestowania seksualnego podlegała prze­daw­nie­niu, po­wie­dzia­ła Joanna Scheuring-Wielgus.

Autorzy mapy zwracają uwagę, że ogromna większość przestępstw seksualnych wobec dzieci nigdy nie wychodzi na światło dzienne. Na tym polega specyfika tych przestępstw. Gdy tego rodzaju czyny popełniane są przez osoby duchowne, tabuizacja problemu jest jeszcze większa ze względu na pozycję społeczną i autorytet sprawców. 

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Niewiele instytucji odegrało tak ważną rolę w historii Polski jak Kościół katolicki - piszą James Shotter i Evon Huber w brytyjskim dzienniku "Financial Times". Ale w ciągu minionego tygodnia do kin ściągnęły rekordowe tłumy obywateli jednego z najbardziej pobożnych państw Europy, aby zobaczyć film, który przedstawia księży jako ludzi pogrążonych w korupcji, pijaństwie, rozpuście i pedofilii.

Film 'Kler'
Kadr z filmu Kler. 'Film przedstawia księży w niekorzystnym świetle, co wywołuje gwałtowne reakcje konserwatystów', pisze Finanacial Times

Promowany pod hasłem nic co ludzkie nie jest im obce, "Kler" Wojciecha Smarzowskiego, jed­ne­go z czo­ło­wych pol­skich re­ży­se­rów, to dwu­go­dzin­na ofen­sy­wa prze­ciw­ko du­cho­wień­stwu, pod­czas któ­rej wi­dzi­my ple­ja­dę ka­pła­nów uczest­ni­czą­cych w po­pi­ja­wach, sek­sie po­za­mał­żeń­skim, ła­pów­kars­twie, sek­su­al­nym wy­ko­rzys­ty­wa­niu dzie­ci, tu­szo­wa­niu skan­da­li i wy­kro­cze­niach dro­go­wych.

Ten niepochlebny wizerunek jednej z najważniejszych instytucji w Polsce sprowokował gwałtowny sprzeciw konserwatystów. Uznali, że film jest niesprawiedliwy i jednostronny. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego porównał go do nazistowskich filmów o Żydach. Co najmniej jedno miasto odmówiło pokazania "Kleru"; pojawiły się też wezwania do ​​bojkotu.

Film jest szkodliwy, powiedział Marek Gizmajer z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, jednej z organizacji, które domagają się bojkotu "Kleru". Zraża ludzi do Kościoła, do księży, którzy są [przedstawiani jako] wykolejeńcy i chciwcy. Jeśli odwrócimy się od Kościoła, to co pozostanie? Staniemy się kolejnym Związkiem Radzieckim.

Ale te kontrowersje, zamiast zniechęcić widzów, rozbudziły ogromne zainteresowanie filmem i wywołały debatę na temat roli Kościoła. W dzień premiery jeden z kompleksów kinowych w Zabrzu pokazał "Kler" 24 razy. W innych kinach bilety wstępu na pierwszy weekend zostały wyprzedane kilka dni wcześniej. W ciągu trzech dni od premiery film obejrzało 935 tys. Polaków, co jest najlepszy otwarciem w historii polskiego kina.

Ten film zmieni Polskę, napisał w tweecie były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Ma moc wyzwalania. Od obłudy, kłamstwa, zmowy milczenia... W sensie społecznym być może jest to najważniejszy film ostatnich trzydziestu lat.

Swoje wpływy w Polsce Kościół zawdzięcza w dużej mierze swojej roli w przeszłości. Kiedy w XVIII w. Polska została podzielona i w czasach bardziej współczesnych, gdy znalazła się w sowieckiej sferze wpływów, Kościół katolicki był jedną z klu­czo­wych in­sty­tu­cji pod­trzy­mu­ją­cych ma­rze­nia o pow­ro­cie nie­pod­leg­ło­ści. Ro­la, ja­ką ode­grał Koś­ciół w po­ko­na­niu ko­mu­ni­zmu - a zwłasz­cza ka­pł­ani, ta­cy jak pol­ski pa­pież Jan Pa­weł II -  po­mo­gła mu umoc­nić po­zy­cję w ser­cu pol­skie­go spo­łe­czeń­stwa.

Polska wciąż jest krajem, gdzie rok szkolny rozpoczyna się w asyście miejscowego księdza. Kiedy zostaje oddana do użytku nowa droga, będzie tam kapłan, który ją pobłogosławi, powiedział Łukasz Lipiński z centrum analitycznego Polityka Insight. Nadal tak to wygląda, zwłaszcza w małych miasteczkach.

Wpływ Kościoła jednak słabnie - powoli, ale nieubłaganie. Choć prawie 85% Polaków uważa się za katolików, frekwencja na mszach spada. Po części wynika to z szerszych problemów Kościoła. Podobnie jak na Zachodzie, Kościół w Polsce musi zmagać się z malejącym szacunkiem dla elit. Niszczące są również skandale związane z seksualnym wykorzystywaniem dzieci przez kler, choć ich skutki dla polskiego Kościoła są jak dotąd mniej dotkliwe niż w Irlandii czy USA.

Jednak niektóre przyczyny są bardziej swoiste dla Polski. Według Michała Szułdrzyńskiego, komentatora politycznego "Rzeczpospolitej", część problemu polega na tym, że po 200 latach walki Polaków o niepodległość, polski Kościół miał trudności z odnalezieniem swojej roli w wolnym kraju po 1989 roku. Nie wiedzieli, jak znaleźć się w tej nowej rzeczywistości ani jak zarządzać relacjami między Kościołem a państwem w czasach współczesnych, powiedział Szułdrzyński.

I to jest właśnie grunt, z którego wyrósł "Kler", twierdzi Paweł Gużyński z zakonu dominikanów. Ten film jest ważny, bo organizuje narastający od dłuższego czasu gniew, protest i niezgodę wobec Kościoła lub księży, powiedział zakonnik. To mocna żółta kartka - choć jeszcze nie czerwona - pokazana polskiemu Kościołowi.

Niektórzy Polacy zastanawiają się, czy ich kraj może pójść w ślady Irlandii, gdzie wpływy Kościoła katolickiego dramatycznie skurczyły się w ostatnich latach, co utorowało drogę dla wielu zmian społecznych - takich jak legalizacja aborcji i małżeństw homoseksualnych - które byłyby nie do pomyślenia 20 lat temu.

Paweł Gużyński w to wątpi, nie tylko ze względu na trwałą pamięć o roli polskiego Kościoła w obalaniu komunizmu. Ale przyznaje, że sytuacja tej instytucji w społeczeństwie dojrzała do zmiany. Nie mam wątpliwości, że Kościół w Polsce będzie musiał znaleźć sobie zupełnie nową rolę w sferze publicznej, a także nową pozycję wobec władzy państwowej i całej sfery politycznej, powiedział. To wszystko dopiero przed nami.

Źródło: www.ft.com