Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego
RSS
poniedziałek, 31 marca 2014

Sąd oddalił zażalenie kieleckiej feministki Małgorzaty Marenin na postanowienie o umorzeniu postępowania przeciw arcybiskupowi Józefowi Michalikowi. Chodziło o jego kazanie, w którym hierarcha obraźliwie wypowiedział się o feministkach i rozwodzących się rodzicach, zarzucając im współodpowiedzialność za pedofilię.

Arcybiskup Józef Michalik
Arcybiskup Józef Michalik sugerował, że za pedofilię są odpowiedzialne feministki, gender i rozwodzący się rodzice


Wrocławski sąd uznał, że wypowiedź zniesławiająca musi mieć taką treść, by możliwa była identyfikacja osoby lub grupy osób, których to zniesławienie dotyczy. Zdaniem sądu, określenia „agresywne feministki” czy „osoby po rozwodzie” takich kryteriów nie spełniają.

Małgorzata Marenin zapowiedziała, że złoży skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na polski wymiar sprawiedliwości. Sądy stoją po stronie Kościoła, używając wszelkich możliwych argumentów, w tym absurdalnych, mówiła Marenin.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Feministka Małgorzata Marenin oraz pozwany przez nią abp Józef Michalik, były przewodniczący Komisji Episkopatu Polski, będą dziś stronami sprawy przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu.

Sprawa dotyczy wypowiedzi arcybiskupa podczas ubiegłorocznej homilii, kiedy zarzucił „agresywnym feministkom” oraz rodzicom decydującym się na rozwód współodpowiedzialność za pedofilię.

Sąd rejonowy już raz odrzucił pozew działaczki ruchu feministycznego. Sposób wypowiedzi nie dotknął w tym przypadku konkretnej jednostki albo sformalizowanej grupy. Oskarżony miał prawo wypowiedzieć swoje poglądy, bo jest on osobą publiczną. Inaczej państwo wprowadziłoby cenzurę – uzasadniała decyzję o umorzeniu sprawy sędzia Anna Statkiewicz.

Zdaniem Małgorzaty Marenin abp Michalik pomówił ją jako przedstawicielkę ruchu feministycznego oraz jako osobę po rozwodzie, wychowującą dziecko w niepełnej rodzinie o postępowanie, które poniża ją w opinii publicznej i naraża na utratę zaufania potrzebnego w działalności społecznej. Kobieta podkreślała, że jej pozew miał pokazać, iż hierarchowie kościelni nie stoją ponad prawem i powinni podlegać takim samym sankcjom jak inni obywatele.

Źródło: www.wprost.pl

niedziela, 30 marca 2014

Profesor Tadeusz Bartoś, był dominikanin, omawia raport Komitetu ONZ ds. Praw Dziecka i pokazuje, w jaki sposób raport ten został zniekształcony w kręgach kościelnych i polskich mediach.

Histerię dokoła tego dokumentu najpierw wywołali włoscy kurialiści. W Polsce tę histeryczną reakcję podjęto. Oczywiście bez lektury tekstu ze zrozumieniem. Najpierw włoscy hierarchowie podali kierunki zniekształcenia wymowy tekstu, ponieważ chcą go zbojkotować. Nie chcą wypełniać tych wskazań, mówi Tadeusz Bartoś w rozmowie z "Krytyką Polityczną"

Zdaniem profesora, histeria środowisk kościelnych jest bardzo silna. Biskup Pieronek mówi, że ONZ powinien najpierw wytępić pedofilię w swoich szeregach. Wygląda na to, że katolicy zajmą się problemem pod warunkiem, że zajmie się tym ONZ. To po prostu wybuch emocji, bez znajomości sprawy, mówi Tadeusz Bartoś i dodaje: Poczucie osaczenia jest wielkie, bo duchowni kąsają na oślep.

Profesor zwraca uwagę, iż biskup Pieronek nie wie, że wykorzystywanie seksualne dzieci przez duchownych to tylko jeden z punktów oenzetowskiego dokumentu, który dotyczy ochrony praw dziecka. Czy Komitet ONZ nie powinien zajmować się tym problemem? Jeśli mamy tysiące ofiar księży na całym świecie, to kuria rzymska powinna być raczej wdzięczna, że dostaje taką poręczną, darmową, sensowną instrukcję, jak działać skutecznie, podsumowuje Tadeusz Bartoś

Źródło: www.krytykapolityczna.pl

sobota, 29 marca 2014

Kościół zdaje się największym przegranym transformacji , mówi Andrzej Stasiuk, poeta, pisarz i publicysta, podsumowując 25 lat wolnej Polski.

Andrzej Stasiuk
Andrzej Stasiuk twierdzi, że Kościół
''nie potrafi się przyzwoicie zachować''

Zdaniem pisarza, Kościół nie umie korzystać z wolności, tylko wierzga i kąsa. Dzieli, oskarża, stygmatyzuje. Po prostu nie potrafi się przyzwoicie zachować.

Andrzej Stasiuk podkreśla, że przez wiele lat Kościół miał niemal nieograniczoną władczą i dlatego zapomniał,  co znaczy proste pojęcie: zachowywać się przyzwoicie.

Pisarz odnosi się do niektórych wypowiedzi ludzi Kościoła, którzy przekonują, że dziś w Polsce panuje zniewolenie większe niż w czasach PRL. Jego zdaniem, jeśli ktoś mówi takie rzeczy, to musi mieć nierówno pod biretem albo mieć słabą odporność na sugestie szatana. Co na jedno wychodzi.

Pisarz zauważa, że zmienia się stosunek Polaków do Kościoła katolickiego i księży. Jak widać, nareszcie lud wstaje z kolan. Kiedyś byłoby nie do pomyślenia, by wyjść z kościoła, jeśli się słyszy, że ksiądz gada bzdury.

Źródło: wyborcza.pl

piątek, 28 marca 2014

Wybory na przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski wygrał abp Stanisław Gądecki.

Abp Stanisław Gądecki
Abp Stanisław Gądecki ''uczestniczył
w kryciu księdza odpowiedzialnego
za śmierć dziecka swojej partnerki'',
mówi Roman Kurkiewicz

Nie wiążę żadnych nadziei z wyborem arcybiskupa Gądeckiego, powiedział w radiu TOK FM Roman Kurkiewicz, publicysta i wykładowca w Collegium Civitas. 

Zdaniem Kurkiewicza, abp Gądecki to przedstawiciel tego Kościoła, który dba głównie o własny interes materialny. Publicysta przypomina, że nowy przewodniczący Episkopatu wsławił się m.in, tym, że w Poznaniu odbierał budynki szkołom, żądając milionowych odszkodowań.

Ma też kłopot z nieokiełznanym rozerotyzowaniem kleru. Uczestniczył w kryciu księdza odpowiedzialnego za śmierć dziecka swojej partnerki. Tego, który słuchał muzyki, kiedy na plebanii w pokoju obok kobieta rodziła martwe dziecko. To abp Gądecki wysłał tego księdza na Ukrainę, by odpoczął i popracował z dala od mediów, powiedział Roman Kurkiewicz.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

 
1 , 2 , 3