Blog poświęcony nieszczęściom i szkodom związanym z działalnością Kościoła katolickiego

Jak Google ukrywa blogowe artykuły o klerykalnej pedofilii

Jakiś czas temu zauważałem zastanawiającą rzecz – niektóre wpisy z mojego bloga, chociaż zaindeksowane przez Google,  nie pokazują się w wynikach wyszukiwania. Zacząłem to obserwować i zorientowałem się, że dotyczy to wyłącznie wpisów na temat pedofilii. Te wpisy nie zniknęły z Googla’a, ale nie pokazują się w wynikach wyszukiwania, kiedy w zapytaniu użyjemy takich słów, jak pedofilia, pedofil, pedofilskie itp.

Na przykład wpiszmy w wyszukiwarkę zdanie bez żadnego z powyższych słów:

Ksiądz Krzysztof K. po wyroku nadal pełni posługę

Po kliknięciu w link widzimy w Google’u artykuł z mojego bloga.

A teraz wpiszmy w wyszukiwarkę pełny tytuł tego artykułu, ze słowem „pedofil”

Ksiądz pedofil Krzysztof K. po wyroku nadal pełni posługę

Klikamy w link i co się okazuje? Artykułu nie ma. To sam dotyczy wszystkich artykułów z mojego bloga, kiedy w wyszukiwarce pytamy o pedofilię czy pedofilów. Najwyraźniej został nałożony filtr na te słowa. Trudno to było wykryć, bo jak wspomniałem, te artykuły są w Google’u i można je odszukać, kiedy w zapytaniu nie używa się słów związanych z pedofilią. Ale przecież jeśli internauta jest zainteresowany tematem klerykalnej pedofilii, to właśnie używa takich słów, wpisując w wyszukiwarkę „pedofilia księży”, „ksiądz pedofil” itp. – i wtedy nie pokaże mu się żaden z moich artykułów na temat pedofilii w Kościele.

Nie wiem, dlaczego Google nałożył taki filtr, mogę się tylko domyślać. Firma ta zarabia głównie na reklamach, a więc jeśli księża w Polsce zaczęliby przekonywać wiernych,  że dobry katolik nie reklamuje się w Google, oznaczałoby to realne straty dla tej firmy. Usunięcie z wyszukiwarki blogów niewygodnych dla Kościoła byłoby widoczne i Google raczej by tego nie zrobił. Ale okazuje się, że ukrycie blogowych artykułów w sytuacji, gdy internauta szuka informacji na temat pedofilii księży jest możliwe, a przy tym niełatwe do wykrycia.

Bloger raczej nie ma szans, jeśli chciałby walczyć z Google, dlatego jedyne co mogę zrobić w tej sytuacji, to prosić Czytelników mojego bloga, żeby nie pozwalali na uciszanie głosów mówiących o prawdziwej twarzy Kościoła i w miarę możliwości zamieszczali linki do tych artykułów na swoich blogach, forach, serwisach społecznościowych i innych stronach.

Z góry bardzo Wam za to dziękuję,
Free Mind, autor bloga kkpp.blox.pl